hej chce prowadzić bloga tylko nie wiem o czym? Doradzicie mi.?
po prostu dawajcie jakieś propozycje ^ ^
środa, 12 czerwca 2013
czwartek, 28 lutego 2013
Rozdział 3
-Dziękuje ,że mnie odprowadzasz ze szpitala - powiedziałam prawie szeptem nie patrząc w jego nieziemsko piękne oczy.
-
Nie ma za co dziękować - odparł - To było oczywiste ,że skoro chciałaś
tak szybko z niego wyjść musiał cię ktoś odprowadzić ,a skoro twój brat
jest zajęty twoim samochodem to ja się tym obowiązkiem zająłem -
powiedział uśmiechając się od ucha do ucha. Po chwili byliśmy już przy
mim domu ,a tuż obok niego stał czarny kabriolet ,a w środku siedział
roztrzęsiony kierowca ,kiedy tylko nas zobaczył od razu wysiadł z
niego pobiegł i mnie przytulił mocno ,szepcząc mi w włosy :
- Kochanie ,dobrze ,że nic ci nie jest ,mogłem cię starci ! - powiedział - PRZEPRASZAM za to ,że nakrzyczałem na ciebie.... - uwolniłam się z jego uścisku i spojrzałam na niego , już nawet nie pamiętałam dlaczego byłam wcześniej na niego zła. - Okej ,przecież nie jestem już na ciebie zła - uspokoiłam go.
- A co ty robisz z nim ,przecież jesteśmy razem? - zapytał patrząc wściekle na mojego partnera
- To jest mój wybawca! dzięki niemu jeszcze żyję i mam tylko złamaną rękę - odpowiedziałam od razu , Tay zmieszał się natychmiast ,po czym wyciągnął rękę do niego i powiedział :
- ym... tak dziękuje ci ,że ją uratowałeś i ,że dzięki twojej opiece nad MOJĄ BELLĄ ! - zdziwiłam się ,że położył taki duży nacisk na dwa ostatni słowa. Następnie Taylor objął mnie w pasie i skierował do drzwi ,pchał mnie mocno więc nie mogłam się wyswobodzić ,tylko krzyknęłam przez ramię :
- DZIĘKUJE ZA WSZYSTKO !! MAM NADZIEJĘ ,ŻE SIĘ JESZCZE SPOTKAMY!!
- PA!! też mam taką nadzieje Bello ..... - ostatnie słowa powiedział szeptem więc ich nie słyszałam ,ale przeczytałam z ruch jego warg.
************************************
Jeden dzień wystarczyło ,aby wszystko się rozniosło i wszystkie magazyny i media wiedziały o moim wypadku. Moi fani pisali mi na moim facebook'u ,że są ze mną ,tak samo na innych portalach społecznościowych. Nie którzy nawet słali mi listy ,cieszyło mnie to bardzo ,że są ze mną i mnie wspierają.
W domu siedziałam około tydzień jeszcze ,żeby ręki stan mi się trochę poprawił. Tego samego dnia ,Emmett wbiegł ja szalony do mojego pokoju.
- Bells ,jak nazywa się to danie włoskie co przed wczoraj robiłem? - zapytał
-hymmm..... chodzi ci może o Ravioli?
- TAK ,WŁAŚNIE TAK! - wykrzyknął tryumfalnie
- A po co ci to? - zapytałam zaciekawiona
- No bo wierz nie zapytałem cię o pozwolenie ,ale jak nie ze chcesz to nie zejdziesz na dół , zaprosiłem Rose i Jaspera na kolację ,a oni mają zabrać ze sobą tych swoich znajomych ,co się do nas na osiedle wprowadzili - wytłumaczył się szybko ,wzmianka o nowych sąsiadach mnie rozzłościła ,ale jak jako aktorka szybko swoje emocje opanowałam i odpowiedziałam siląc się na uśmiech :
- Jasne zejdę ,z chęcią ich poznam ,a o której mają przyjść?
- No za jakieś 2 i pół godziny
- Mam ci pomóc?
- Nie dzięki siora poradzę sobie sam ,w końcu ty masz złamaną rękę ,a ja jestem już dorosły
- Taa.... ogromny włochaty misio w ciele dorosłego człowieka - mruknęłam i natychmiast widzą zdziwione spojrzenie Ema uśmiechnęłam się.
" No trzeba się już szykować " - pomyślałam ,a następnie poszłam się umyć. Zrobiłam sobie lekki makijaż ,,troszkę pudry ,tusz na rzęsy ,mało różu i oczywiście broń kobieca ,a mianowicie błyszczyk. Pobiegłam do szafy i wybrałam z niego krótkie dżinsowe szorty ,i za dużą na mnie bluzkę ,która ,była cała jasno kremowa ,ale tylko rękawy miała różowe. Kiedy byłam już gotowa ,zeszłam na dół ,Em właśnie kłócił się z kimś w drzwiach. Podeszłam i szczerze się zdziwiłam ,że tym gościem był mój chłopak.
- Co ty tu robisz?
- Przyszedłem cię odwiedzić - odpowiedział z oburzeniem
- Yhyhm... ta i tych też ze sobą przyprowadziłeś? -zapytał Em patrząc na fotografów robiących nam zdjęcia.
- Widzisz to nie jest dobry moment my mamy mieć za 15 minut gości - starałam się jakoś ładnie go wyprosić ,ale on bez ceremonialnie się wpakował do domu i powiedział z uśmiechem na twarzy :
- Super... uwielbiam imprezki! - Misiek napiął mięśnie, za dobrze znałam to ,podeszłam do niego i położyłam mu dłoń na ramieniu kręcąc głową :
- Dobrze to zaczekaj w salonie ,zaraz tam do ciebie przyjdę - Tay odszedł , Em poszedł do kuchni po szklanki do picia ,a ja pobiegłam na górę do swojego pokoju. Zatrzymałam się w progu zdziwiona :
- Co ty tu robisz miałeś być w salonie ?
- Posiedzę chwile z tobą - odparł. Podeszłam do lustra i zaczęłam robić sobie koka ,ale jakoś nigdy nie byłam w tym dobra więc tylko wyszło mi jakby gniazdo ptasie, ale jakoś wyglądało. Następnie z dołu usłyszałam jak Em rozmawia z gośćmi zbiegłam powoli po schodach bojąc się o swoją rękę.
- Rose - krzyknęłam uradowana i podbiegłam ją uściskać
- Och ,Bella ... jak się czujesz ?? słyszałam co się stało .. tak mi przykro
- Wszystko ze mną okej - zapewniłam - Cześć Jasper - podeszłam i go przytuliłam
- Bello poznaj twoich nowych sąsiadów ,którzy wprowadzili się do tego nowego domu ,byliśmy już raz z nimi a wakacjach. - powiedział uśmiechają się , ale w mojej głowie już szykowałam się do skoku ,aby ich zaatakować ,za kupno budynku.
- Bello ,Emmett ,przedstawiam wam Edwarda i Alice Cullen ,naszych dobrych znajomych. - powiedział odwracają się i wskazując na małą ładną ,chochlikowatą dziewczynę i ładnego, muskularnego chłopaka. Popatrzyli na mnie oboje ,zaś na jego twarzy zagościł ogromny uśmiech. To wszystko wstrząsnęło mną ogromnie i prawie wrzasnęłam :
- TO TY?!?!?!?!?
****************************************************************
KOCHANI skończyłam 3 rozdział nareszcie ,mam nadzieję ,że wam się podoba ,komentarze są mile widziane ! ^^
Emi.
" No trzeba się już szykować " - pomyślałam ,a następnie poszłam się umyć. Zrobiłam sobie lekki makijaż ,,troszkę pudry ,tusz na rzęsy ,mało różu i oczywiście broń kobieca ,a mianowicie błyszczyk. Pobiegłam do szafy i wybrałam z niego krótkie dżinsowe szorty ,i za dużą na mnie bluzkę ,która ,była cała jasno kremowa ,ale tylko rękawy miała różowe. Kiedy byłam już gotowa ,zeszłam na dół ,Em właśnie kłócił się z kimś w drzwiach. Podeszłam i szczerze się zdziwiłam ,że tym gościem był mój chłopak.
- Co ty tu robisz?
- Przyszedłem cię odwiedzić - odpowiedział z oburzeniem
- Yhyhm... ta i tych też ze sobą przyprowadziłeś? -zapytał Em patrząc na fotografów robiących nam zdjęcia.
- Widzisz to nie jest dobry moment my mamy mieć za 15 minut gości - starałam się jakoś ładnie go wyprosić ,ale on bez ceremonialnie się wpakował do domu i powiedział z uśmiechem na twarzy :
- Super... uwielbiam imprezki! - Misiek napiął mięśnie, za dobrze znałam to ,podeszłam do niego i położyłam mu dłoń na ramieniu kręcąc głową :
- Dobrze to zaczekaj w salonie ,zaraz tam do ciebie przyjdę - Tay odszedł , Em poszedł do kuchni po szklanki do picia ,a ja pobiegłam na górę do swojego pokoju. Zatrzymałam się w progu zdziwiona :
- Co ty tu robisz miałeś być w salonie ?
- Posiedzę chwile z tobą - odparł. Podeszłam do lustra i zaczęłam robić sobie koka ,ale jakoś nigdy nie byłam w tym dobra więc tylko wyszło mi jakby gniazdo ptasie, ale jakoś wyglądało. Następnie z dołu usłyszałam jak Em rozmawia z gośćmi zbiegłam powoli po schodach bojąc się o swoją rękę.
- Rose - krzyknęłam uradowana i podbiegłam ją uściskać
- Och ,Bella ... jak się czujesz ?? słyszałam co się stało .. tak mi przykro
- Wszystko ze mną okej - zapewniłam - Cześć Jasper - podeszłam i go przytuliłam
- Bello poznaj twoich nowych sąsiadów ,którzy wprowadzili się do tego nowego domu ,byliśmy już raz z nimi a wakacjach. - powiedział uśmiechają się , ale w mojej głowie już szykowałam się do skoku ,aby ich zaatakować ,za kupno budynku.
- Bello ,Emmett ,przedstawiam wam Edwarda i Alice Cullen ,naszych dobrych znajomych. - powiedział odwracają się i wskazując na małą ładną ,chochlikowatą dziewczynę i ładnego, muskularnego chłopaka. Popatrzyli na mnie oboje ,zaś na jego twarzy zagościł ogromny uśmiech. To wszystko wstrząsnęło mną ogromnie i prawie wrzasnęłam :
- TO TY?!?!?!?!?
****************************************************************
KOCHANI skończyłam 3 rozdział nareszcie ,mam nadzieję ,że wam się podoba ,komentarze są mile widziane ! ^^
Emi.
wtorek, 26 lutego 2013
Rozdział 2
- Spokojnie.... spokojnie ,ręce do góry - mówił podenerwowanym głosem Emmett, lekko
klepiąc mnie w plecy - Boże święty ! po co ja ci to mówiłem przy jedzeniu? Już.... Już wszzystko okej? masz napij się wody - powiedział rozgorączkowany.
- Em wszystko ze mną jest już okej ,po prostu troszkę się zachłysnęłam - po czym zaczęłam pić wodę. Misiek wrócił na swoje miejsce i dokończyliśmy jedzenie w milczeniu.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
- Ej a ty dokąd? - zawołał mój brat
- Jadę do Taylora ,muszę z nim porozmawiać - odkrzyknęłam ,zapalając samochód.
Już po 10 minutach ,byłam pod klubem do ,którego często chodził. Pod budynkiem było multum paparazzi ,kiedy tylko wyszłam ,zaczęli mi robić zdjęcia bez opamiętania się. Przecisnęłam się przez tłum i weszłam do Klubu " Czekolada ". Była tam gorąco ,pachniało alkoholem i papierosami, od razu skierowałam się do najgłośniejszego stolika ,gdzie siedział mój chłopak Tayler z swoimi przyjaciółmi.
- Hej - powiedziałam kiedy mnie przytulał - mogę z tobą pogadać ,na osobności? -dodałam.
- Tak ,co się stało ?
-Tak -odpowiedział nie wahając się i mierząc go wzrokiem wściekła - Czemu nie wpłaciłeś ,tych pieniędzy za ten dom, obok mnie? przecież miałeś się tam wprowadzić! Wystarczyło tyle ten cholerne pieniądze dać administratorom mojej dzielnicy! - powiedziałam na jednym oddechu , po czym kontynuowałam swój monolog - TERAZ JUŻ SIĘ NIE DA TEGO ODWRÓCIĆ!! jacyś ludzie go kupili! - powiedziałam pełna wyrzutu.
- Hej ! nie naskakuj na mnie mam jeszcze dwa dni ,żeby to zrobić , dali mi na to równo dwa tygodni - powiedział troszkę nie wyraźnie Tay na swoją obronę.
- Nie prawda - zaprzeczyłam - te cholerne dwa tygodni już dawno minęły! -wrzasnęłam ,po czym głosem pełnego bólu i nie pokoju zapytałam go - Co się z tobą dzieje kochanie ostatnio?!? dziwnie się zachowujesz ,chodzimy już ze sobą około 4 lata ,a ty już drugi raz pod rząd zapomniałeś o moich urodzinach! - wypomniałam mu - do tego jeszcze zapomniałeś o naszej rocznicy ,o imieninach Ema ,i jeszcze do tego ,że pięć dni temu byliśmy na 19 umówieni do muzeum ,na jakąś tam wystawę ,ale ty nie przyszedłeś ! Czekałam na ciebie 3 minut ,do tego na zimnym powietrzu w sukience! Dzwoniłam do ciebie kilka razy! Co się z tobą dzieje TAYLOR ?!!? - zapytałam go przez łzy. Czekałam ,aż mi odpowie ,ale nic nie usłyszałam ,więc tylko spojrzałam na niego. Lecz on nic nie zrobił tylko stał i lekko się chwiał.
- Czy ty piłeś? -zapytałam przerażona ,jemu nie wolno było pić ,tak lekarz mówił ,a ja go miałam pilnować.
- NO CO!! - wybuchnął nagle - nie będziesz mi rozkazywać ,nie ma mowy ,będę robił co tylko zechce! a poza tym mam już ciebie i tych twoich uskarżeń dość ! -wrzasnął na mnie. Poczułam natychmiast ból w sercu, odwróciła się i pobiegłam do wyjścia z łzami na policzkach ,spełniając jego nie dosłowną prośbę abym mu zeszła z jego drogi. Przez ,którą dotąd szliśmy razem.
Wsiadłam do samochodu i odjechałam szybko starając się nie zwracać uwagi na jechających za mną paparazzi. Płakałam przez całą drogę do mojej ulicy "Jak on mógł mnie tak potraktować" Dojeżdżałam już prawie do swojego domu ,kiedy nagle straciłam panowanie nad kierownicą i walnęłam w drzewo! Ból ,który czułam w głowie był okropny. Pamiętam tylko ,że samochód zaczął dymić ,a ja siedziałam w nim nie mogąc się z niego wydostać! " Ratunku! Do KURWY NĘDZY ,czy ktoś mnie słyszy !! " - krzyczał mój mały głosik w głowie ,ale nikt nam nie przyszedł na ratunek ,chyba tylko ja go słyszałam! Nagle poczułam świeże powietrze i ,że czyjeś mocne ręce wyciągają mnie z zmieszczonego samochodu, mój wybawca coś ciągle do mnie mówił ,ale nie za bardzo rozumiałam co takiego ,postanowiłam otworzyć oczy. Na początku obraz był rozmazany ,lecz po chwili już wszystko dobrze widziałam i zachłysnęłam się powietrzem z wrażenia.
Nade mną pochylał się anioł.................
******************************************************************
UFF! 2 rozdział skończony ,przepraszam ,że wczoraj go nie dałam ,ale ja chyba będę je dawała co jeden może dwa dni ! będę się bardzo cieszyć ,jeżeli będziecie je z zainteresowaniem czytać!
( komentarze są mile widziane ^^ )
Emi.
Już po 10 minutach ,byłam pod klubem do ,którego często chodził. Pod budynkiem było multum paparazzi ,kiedy tylko wyszłam ,zaczęli mi robić zdjęcia bez opamiętania się. Przecisnęłam się przez tłum i weszłam do Klubu " Czekolada ". Była tam gorąco ,pachniało alkoholem i papierosami, od razu skierowałam się do najgłośniejszego stolika ,gdzie siedział mój chłopak Tayler z swoimi przyjaciółmi.
- Hej - powiedziałam kiedy mnie przytulał - mogę z tobą pogadać ,na osobności? -dodałam.
- Tak ,co się stało ?
-Tak -odpowiedział nie wahając się i mierząc go wzrokiem wściekła - Czemu nie wpłaciłeś ,tych pieniędzy za ten dom, obok mnie? przecież miałeś się tam wprowadzić! Wystarczyło tyle ten cholerne pieniądze dać administratorom mojej dzielnicy! - powiedziałam na jednym oddechu , po czym kontynuowałam swój monolog - TERAZ JUŻ SIĘ NIE DA TEGO ODWRÓCIĆ!! jacyś ludzie go kupili! - powiedziałam pełna wyrzutu.
- Hej ! nie naskakuj na mnie mam jeszcze dwa dni ,żeby to zrobić , dali mi na to równo dwa tygodni - powiedział troszkę nie wyraźnie Tay na swoją obronę.
- Nie prawda - zaprzeczyłam - te cholerne dwa tygodni już dawno minęły! -wrzasnęłam ,po czym głosem pełnego bólu i nie pokoju zapytałam go - Co się z tobą dzieje kochanie ostatnio?!? dziwnie się zachowujesz ,chodzimy już ze sobą około 4 lata ,a ty już drugi raz pod rząd zapomniałeś o moich urodzinach! - wypomniałam mu - do tego jeszcze zapomniałeś o naszej rocznicy ,o imieninach Ema ,i jeszcze do tego ,że pięć dni temu byliśmy na 19 umówieni do muzeum ,na jakąś tam wystawę ,ale ty nie przyszedłeś ! Czekałam na ciebie 3 minut ,do tego na zimnym powietrzu w sukience! Dzwoniłam do ciebie kilka razy! Co się z tobą dzieje TAYLOR ?!!? - zapytałam go przez łzy. Czekałam ,aż mi odpowie ,ale nic nie usłyszałam ,więc tylko spojrzałam na niego. Lecz on nic nie zrobił tylko stał i lekko się chwiał.
- Czy ty piłeś? -zapytałam przerażona ,jemu nie wolno było pić ,tak lekarz mówił ,a ja go miałam pilnować.
- NO CO!! - wybuchnął nagle - nie będziesz mi rozkazywać ,nie ma mowy ,będę robił co tylko zechce! a poza tym mam już ciebie i tych twoich uskarżeń dość ! -wrzasnął na mnie. Poczułam natychmiast ból w sercu, odwróciła się i pobiegłam do wyjścia z łzami na policzkach ,spełniając jego nie dosłowną prośbę abym mu zeszła z jego drogi. Przez ,którą dotąd szliśmy razem.
Wsiadłam do samochodu i odjechałam szybko starając się nie zwracać uwagi na jechających za mną paparazzi. Płakałam przez całą drogę do mojej ulicy "Jak on mógł mnie tak potraktować" Dojeżdżałam już prawie do swojego domu ,kiedy nagle straciłam panowanie nad kierownicą i walnęłam w drzewo! Ból ,który czułam w głowie był okropny. Pamiętam tylko ,że samochód zaczął dymić ,a ja siedziałam w nim nie mogąc się z niego wydostać! " Ratunku! Do KURWY NĘDZY ,czy ktoś mnie słyszy !! " - krzyczał mój mały głosik w głowie ,ale nikt nam nie przyszedł na ratunek ,chyba tylko ja go słyszałam! Nagle poczułam świeże powietrze i ,że czyjeś mocne ręce wyciągają mnie z zmieszczonego samochodu, mój wybawca coś ciągle do mnie mówił ,ale nie za bardzo rozumiałam co takiego ,postanowiłam otworzyć oczy. Na początku obraz był rozmazany ,lecz po chwili już wszystko dobrze widziałam i zachłysnęłam się powietrzem z wrażenia.
Nade mną pochylał się anioł.................
******************************************************************
UFF! 2 rozdział skończony ,przepraszam ,że wczoraj go nie dałam ,ale ja chyba będę je dawała co jeden może dwa dni ! będę się bardzo cieszyć ,jeżeli będziecie je z zainteresowaniem czytać!
( komentarze są mile widziane ^^ )
Emi.
niedziela, 24 lutego 2013
Rozdział 1
Kocham
to słońce ,kocham ten lekki i chłodny powiew wiatru. Kocham ten
piasek i to ciepłe ,przeźroczyste morze. Widac w nim wszystko ,całe
życie jakie tam prowadzą morskie stworzenia.
Słońce
grzeje mnie w plecy ,wręcz już powoli zaczynam odczuwac pieczenie
,od zbyt ługiego leżenia w tej samej pozycji. Przekręciłam się
na plecy niezdarnie, nawet nie poczułam jak mi się z głowy zsunął
kapelusz i każdy mógł ją zobaczyc. Muzyka leci mi w uszach ,mój
jeden z ulubionych spokojnych kawałków, „ The
Fray - Ungodly
Hour
”, lecz nagle usłyszałam krzyk kilka osób ,tak głośny ,że
poderwałam się do pozycji siedzącej ,zrzuciłam z siebie okulary
przeciwsłoneczne ,słuchawki wypadły mi z uszu ,a książkę która
leżała niedaleko obsypałam piaskiem. Rozejrzałam się spanikowana
,przede mną stały trzy dziewczyny chyba troszkę starsze ode mnie.
Skakały i piszczały jak opętane.
- Co.... Co się stało ?
-zapytałam je nie pewnie.
- O mój boże!!! Ty jesteś Bella ?! Ta Bella
co grała w Filmie „ Kochaj mnie ,aż do śmierci” ?? -
zapiszczała jedna.
- yhm... tak – odpowiedziałam niechętnie ,bo
wiedziała doskonale co się stanie.
- Aaaaaaaaaaaaa..... - wrzasnęły
wszystkie trzy naraz tak głośno ,że ludzie którzy byli niedaleko
nas zaczęli przyglądac nam się ciekawie.
- Błagam możemy zrobic
sobie z tobą zdjęcie i dostac autograf? - zapytała blondynka.
- Tak
jasne – odpowiedziałam i ustawiłam się do zdjęcia ,chyba ludzi
zrozumieli o co chodzi ,bo leszcze z kilka osób przyszło.
Chyba źle
poparzyłam ile ludzi przyszło bo tylu już autografów napisałam
,że ręka zaczęła mnie bolec. „ Muszę się jakoś wymigac”
pomyślałam ,zmęczona już tym ciągłym uśmiechaniem się do
obcych. Nagle jak na życzenie zadzwoniła mój telefon ,a ja go
błyskawicznie odebrałam.
- HALO!?! - wrzasnęłam do telefonu
przekrzykując innych.
- Co ? Gdzie ty jesteś ? Nic w domu do jedzenia
nie ma ,a ja nie mogę wyjśc tylko muszę pracowac! Wracaj
natychmiast i zrób po drodze zakupy! A tak poza tym to gdzie ty
jesteś?? - wrzasnął do telefonu Emmett.
- Spokojnie braciszku już
jadę – odpowiedziałam rozpromieniona perspektywą ucieczki.
- Okej
tylko szybko! - po tych słowach się rozłączył.
- Przepraszam was
,kochane ale muszę już iśc! - powiedziałam do kobiet ,które pchały
się abym podpisała im się na kartce. Porwałam swoje rzeczy i
pobiegłam do samochodu , słyszałam jeszcze jak jęczą
zawiedzione. Spokojnie pojechałam d supermarketu ,ale już przed
wejściem założyłam okulary i związałam włosy oraz narzuciłam
na siebie ponczo i weszłam do niego. Z zakupami nawet sprawnie się
uwinęłam. Kupiłam wiele rzeczy tak ,więc jak zaparkowałam w
garażu wzięłam wie siatki i zaniosłam je do kuchni. Na powitanie
wyszedł mi Emmett,wziął od mnie zakupy i zaczął je rozpakowywac.
- Hej misiek - powiedziałam zmęczona
- Hej Bells
- Jeszcze kilka ciężkich siatek zostało u mnie w garażu - poinformowałam brata
-
Spoko siostra, a tak po za tym to sorry ,że tak na ciebie się wydarłem
po prostu byłem okropnie głodny i tyle - usprawiedliwił się szybko.
-
Nie ma sprawy ,ja idę się teraz ogarnąc ,a ty zrób coś szybko do
jedzenia ,a dzwoniła może Rosalie? -zapytałam ,będąc już jedną nogą na
schodach.
-
ym... -zastanowił się chwile - dzwoniła i gadała ze mną przez chwilę ,a
właśnie jutro jest już nasza rocznica i wychodzę z nią do kina ,na coś
tam...
- U fajnie.... czekaj - coś mi się nie zgadzało - to ty ile już z Rosalie chodzisz?
- No już to będzie dwa lata - powiedział rozpromieniony
Uśmiechnęłam
się do niego i poszłam na górę ,wspominając tak te czasy ja o niczym
inny nie mówił tylko o mojej kumpeli. Poznałam Rose jak zaczynałam swoją
karierę ,pomogała mi pozowac do zdjęc ,a mianowicie podpowiadała mi
pozy, za to ja załatwiłam jej sesję zdjęciową do gazety Emmetta - "
C'est la vie " ,kiedy pierwszy raz ją zobaczył ,od razu się w niej
zakochał. Rose na początku odrzucała jego adoracje ,ale po kilku dniach
,a może tygodniach pokochała mojego braciszka.
-
Ach.... - westchnęłam - też chciała bym miec księcia z bajki na białym
koniu - rozmarzyłam się i poszłam się wykompac z tego całego piasku. Po
południowej toalecie ,ubrałam się w za dużą na mnie bluzkę i obcisłe
szorty ,do tego skórzane rzemyki. Zeszłam na dół na obiad. Stół był już
nakryty ,a danie podane ,oczywiście włoskie Emmett ,eksperymentował w
kuchni włoskiej ,bo oczywiście taką kochała jego dziewczyna ,a zarazem
moja przyjaciółka. Usiadłam do stołu i zaczęłam jeśc potrawę zapijając
ją białym winem.
- Co się stało ,że tak długo cię nie było? - zapytał misiek z pełną buzią
-
Po pierwsze nie mów się z pełnymi ustami ,a po drugi to fanki -
powiedziałam z kwaśną minął - mam tego dośc zostałam aktorką bo to było
marzenie mamy ,ona zawsze chciała abym nią była i jestem ,zrobiła to dla
mnie ,ale marze o jednym chociaż takim dniu ,w którym mogła bym
normalnie przejśc się po Venice* i nie byc obskakiwana przez innych
ludzi - pożaliłam się.
-
Wiem siostrzyczko ,wiem.... - powiedział ,napełniając sobie przy okazji
usta daniem - a właśnie zapomniałem ci powiedziec, że Rose dzwoniła
,żeby powiedziec ,że siedem domów od nas ktoś wreszcie kupił tą wille
,co tak długo stała - powiedział ,zamyślił się chwilę i dopowiedział -
wygląda na to ,że będziemy mieli nowych sąsiadów - dokończył nie
wzruszony i zajął się jedzeniem. Zaś we mnie się coś zagotowało i
wrzasnęłam nie opanowana :
- SĄSIADÓW!!??
*******************************************************************************
* Venice - dzielnica, znajdująca się w regionie Westside należącym do miasta Los
Angeles. Jest to droga dwu i pół milowej, wyłącznie pieszej promenady,
której nieodłączną część stanowią różni artyści, jak na przykład muzycy
czy malarze, oraz sprzedawcy pamiątek i nie tylko.
&&&&
NO
nareszcie napisałam pierwszy rozdział ,mam nadzieję ,że wam się podoba
,jeżeli tak to bardzo uciesze się waszymi komentarzami, oczywiście
pozytywnymi :D
PS = u mnie na kompie czasami działa literka "ć" ,a czasami nie więc albo będę z nią pisała albo nie.
Pozdroxp Emilia
Bohaterowie
Bella Swan – aktorka, ma 19 lat, jej rodzice i Emmetta
zginęli w wypadku samochodowym gdy miała 16 lat.
Edward Cullen – aktor ma 20 lat. Został adoptowany razem z
Alice przez Carlisa i Esme Cullen. Lecz wyprowadził się od nich z siostrą, aby
oni mogli prowadzić życie bez nich.
Alice Cullen – ma 18 lat i jest studiuje projektowanie mody.
Została adoptowana razem z Edwardem przez Carlisa i Esme Cullen. Lecz wyprowadziła się
od nich z bratem ,aby oni mogli prowadzić życie bez nich.
Emmett Swan – ma 21 lat i jest prezesem firmy po swoich i Belli rodzicach „C'est la vie”, jego
rodzice zginęli gdy miał 18 lat.
Jasper Hale – ma 21 lat ,jest prezesem firmy
ubezpieczeniowej. Jego i Rosalie tata zginął gdy byli jeszcze mali, zaś ich
mama zginęła po tej tragedii dwa lata później. Do pełnoletności Jaspera i
Rosalie wychowywała ciotka ,lecz wyprowadzili się oni ,gdy Jasper miał już pełnoletność.
Rosalie Hale – ma 19 lat ,jest modelką. Rosalie i Jaspera tata zginął gdy byli jeszcze mali,
zaś ich mama zginęła po tej tragedii dwa lata później. Do pełnoletności Jaspera
i Rosalie wychowywała ciotka ,lecz wyprowadzili się oni ,gdy Jasper miał już pełnoletność.
Carlise i Esme Cullen – zastęczy rodzice Edwarda i Alice ,
Carlise pracuje jako lekarz ,a Esme jako projektantka wnętrz. Ich adoptowane
dzieci wyprowadziły się od nich gdy Edward maił 18lat.
Taylor Black - chłopak Belli Swan ma 21 lat. Jest aktorem i grał razem z Bells ,w większości filmach
Nessie Cullen – córka Edwarda i Belli
Mirabel Hale - córka Alice i Jaspera Hale
Will Swan - Syn Rosalie i Emmetta Swan
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)









