-Dziękuje ,że mnie odprowadzasz ze szpitala - powiedziałam prawie szeptem nie patrząc w jego nieziemsko piękne oczy.
-
Nie ma za co dziękować - odparł - To było oczywiste ,że skoro chciałaś
tak szybko z niego wyjść musiał cię ktoś odprowadzić ,a skoro twój brat
jest zajęty twoim samochodem to ja się tym obowiązkiem zająłem -
powiedział uśmiechając się od ucha do ucha. Po chwili byliśmy już przy
mim domu ,a tuż obok niego stał czarny kabriolet ,a w środku siedział
roztrzęsiony kierowca ,kiedy tylko nas zobaczył od razu wysiadł z
niego pobiegł i mnie przytulił mocno ,szepcząc mi w włosy :
- Kochanie ,dobrze ,że nic ci nie jest ,mogłem cię starci ! - powiedział - PRZEPRASZAM za to ,że nakrzyczałem na ciebie.... - uwolniłam się z jego uścisku i spojrzałam na niego , już nawet nie pamiętałam dlaczego byłam wcześniej na niego zła. - Okej ,przecież nie jestem już na ciebie zła - uspokoiłam go.
- A co ty robisz z nim ,przecież jesteśmy razem? - zapytał patrząc wściekle na mojego partnera
- To jest mój wybawca! dzięki niemu jeszcze żyję i mam tylko złamaną rękę - odpowiedziałam od razu , Tay zmieszał się natychmiast ,po czym wyciągnął rękę do niego i powiedział :
- ym... tak dziękuje ci ,że ją uratowałeś i ,że dzięki twojej opiece nad MOJĄ BELLĄ ! - zdziwiłam się ,że położył taki duży nacisk na dwa ostatni słowa. Następnie Taylor objął mnie w pasie i skierował do drzwi ,pchał mnie mocno więc nie mogłam się wyswobodzić ,tylko krzyknęłam przez ramię :
- DZIĘKUJE ZA WSZYSTKO !! MAM NADZIEJĘ ,ŻE SIĘ JESZCZE SPOTKAMY!!
- PA!! też mam taką nadzieje Bello ..... - ostatnie słowa powiedział szeptem więc ich nie słyszałam ,ale przeczytałam z ruch jego warg.
************************************
Jeden dzień wystarczyło ,aby wszystko się rozniosło i wszystkie magazyny i media wiedziały o moim wypadku. Moi fani pisali mi na moim facebook'u ,że są ze mną ,tak samo na innych portalach społecznościowych. Nie którzy nawet słali mi listy ,cieszyło mnie to bardzo ,że są ze mną i mnie wspierają.
W domu siedziałam około tydzień jeszcze ,żeby ręki stan mi się trochę poprawił. Tego samego dnia ,Emmett wbiegł ja szalony do mojego pokoju.
- Bells ,jak nazywa się to danie włoskie co przed wczoraj robiłem? - zapytał
-hymmm..... chodzi ci może o Ravioli?
- TAK ,WŁAŚNIE TAK! - wykrzyknął tryumfalnie
- A po co ci to? - zapytałam zaciekawiona
- No bo wierz nie zapytałem cię o pozwolenie ,ale jak nie ze chcesz to nie zejdziesz na dół , zaprosiłem Rose i Jaspera na kolację ,a oni mają zabrać ze sobą tych swoich znajomych ,co się do nas na osiedle wprowadzili - wytłumaczył się szybko ,wzmianka o nowych sąsiadach mnie rozzłościła ,ale jak jako aktorka szybko swoje emocje opanowałam i odpowiedziałam siląc się na uśmiech :
- Jasne zejdę ,z chęcią ich poznam ,a o której mają przyjść?
- No za jakieś 2 i pół godziny
- Mam ci pomóc?
- Nie dzięki siora poradzę sobie sam ,w końcu ty masz złamaną rękę ,a ja jestem już dorosły
- Taa.... ogromny włochaty misio w ciele dorosłego człowieka - mruknęłam i natychmiast widzą zdziwione spojrzenie Ema uśmiechnęłam się.
" No trzeba się już szykować " - pomyślałam ,a następnie poszłam się umyć. Zrobiłam sobie lekki makijaż ,,troszkę pudry ,tusz na rzęsy ,mało różu i oczywiście broń kobieca ,a mianowicie błyszczyk. Pobiegłam do szafy i wybrałam z niego krótkie dżinsowe szorty ,i za dużą na mnie bluzkę ,która ,była cała jasno kremowa ,ale tylko rękawy miała różowe. Kiedy byłam już gotowa ,zeszłam na dół ,Em właśnie kłócił się z kimś w drzwiach. Podeszłam i szczerze się zdziwiłam ,że tym gościem był mój chłopak.
- Co ty tu robisz?
- Przyszedłem cię odwiedzić - odpowiedział z oburzeniem
- Yhyhm... ta i tych też ze sobą przyprowadziłeś? -zapytał Em patrząc na fotografów robiących nam zdjęcia.
- Widzisz to nie jest dobry moment my mamy mieć za 15 minut gości - starałam się jakoś ładnie go wyprosić ,ale on bez ceremonialnie się wpakował do domu i powiedział z uśmiechem na twarzy :
- Super... uwielbiam imprezki! - Misiek napiął mięśnie, za dobrze znałam to ,podeszłam do niego i położyłam mu dłoń na ramieniu kręcąc głową :
- Dobrze to zaczekaj w salonie ,zaraz tam do ciebie przyjdę - Tay odszedł , Em poszedł do kuchni po szklanki do picia ,a ja pobiegłam na górę do swojego pokoju. Zatrzymałam się w progu zdziwiona :
- Co ty tu robisz miałeś być w salonie ?
- Posiedzę chwile z tobą - odparł. Podeszłam do lustra i zaczęłam robić sobie koka ,ale jakoś nigdy nie byłam w tym dobra więc tylko wyszło mi jakby gniazdo ptasie, ale jakoś wyglądało. Następnie z dołu usłyszałam jak Em rozmawia z gośćmi zbiegłam powoli po schodach bojąc się o swoją rękę.
- Rose - krzyknęłam uradowana i podbiegłam ją uściskać
- Och ,Bella ... jak się czujesz ?? słyszałam co się stało .. tak mi przykro
- Wszystko ze mną okej - zapewniłam - Cześć Jasper - podeszłam i go przytuliłam
- Bello poznaj twoich nowych sąsiadów ,którzy wprowadzili się do tego nowego domu ,byliśmy już raz z nimi a wakacjach. - powiedział uśmiechają się , ale w mojej głowie już szykowałam się do skoku ,aby ich zaatakować ,za kupno budynku.
- Bello ,Emmett ,przedstawiam wam Edwarda i Alice Cullen ,naszych dobrych znajomych. - powiedział odwracają się i wskazując na małą ładną ,chochlikowatą dziewczynę i ładnego, muskularnego chłopaka. Popatrzyli na mnie oboje ,zaś na jego twarzy zagościł ogromny uśmiech. To wszystko wstrząsnęło mną ogromnie i prawie wrzasnęłam :
- TO TY?!?!?!?!?
****************************************************************
KOCHANI skończyłam 3 rozdział nareszcie ,mam nadzieję ,że wam się podoba ,komentarze są mile widziane ! ^^
Emi.
" No trzeba się już szykować " - pomyślałam ,a następnie poszłam się umyć. Zrobiłam sobie lekki makijaż ,,troszkę pudry ,tusz na rzęsy ,mało różu i oczywiście broń kobieca ,a mianowicie błyszczyk. Pobiegłam do szafy i wybrałam z niego krótkie dżinsowe szorty ,i za dużą na mnie bluzkę ,która ,była cała jasno kremowa ,ale tylko rękawy miała różowe. Kiedy byłam już gotowa ,zeszłam na dół ,Em właśnie kłócił się z kimś w drzwiach. Podeszłam i szczerze się zdziwiłam ,że tym gościem był mój chłopak.
- Co ty tu robisz?
- Przyszedłem cię odwiedzić - odpowiedział z oburzeniem
- Yhyhm... ta i tych też ze sobą przyprowadziłeś? -zapytał Em patrząc na fotografów robiących nam zdjęcia.
- Widzisz to nie jest dobry moment my mamy mieć za 15 minut gości - starałam się jakoś ładnie go wyprosić ,ale on bez ceremonialnie się wpakował do domu i powiedział z uśmiechem na twarzy :
- Super... uwielbiam imprezki! - Misiek napiął mięśnie, za dobrze znałam to ,podeszłam do niego i położyłam mu dłoń na ramieniu kręcąc głową :
- Dobrze to zaczekaj w salonie ,zaraz tam do ciebie przyjdę - Tay odszedł , Em poszedł do kuchni po szklanki do picia ,a ja pobiegłam na górę do swojego pokoju. Zatrzymałam się w progu zdziwiona :
- Co ty tu robisz miałeś być w salonie ?
- Posiedzę chwile z tobą - odparł. Podeszłam do lustra i zaczęłam robić sobie koka ,ale jakoś nigdy nie byłam w tym dobra więc tylko wyszło mi jakby gniazdo ptasie, ale jakoś wyglądało. Następnie z dołu usłyszałam jak Em rozmawia z gośćmi zbiegłam powoli po schodach bojąc się o swoją rękę.
- Rose - krzyknęłam uradowana i podbiegłam ją uściskać
- Och ,Bella ... jak się czujesz ?? słyszałam co się stało .. tak mi przykro
- Wszystko ze mną okej - zapewniłam - Cześć Jasper - podeszłam i go przytuliłam
- Bello poznaj twoich nowych sąsiadów ,którzy wprowadzili się do tego nowego domu ,byliśmy już raz z nimi a wakacjach. - powiedział uśmiechają się , ale w mojej głowie już szykowałam się do skoku ,aby ich zaatakować ,za kupno budynku.
- Bello ,Emmett ,przedstawiam wam Edwarda i Alice Cullen ,naszych dobrych znajomych. - powiedział odwracają się i wskazując na małą ładną ,chochlikowatą dziewczynę i ładnego, muskularnego chłopaka. Popatrzyli na mnie oboje ,zaś na jego twarzy zagościł ogromny uśmiech. To wszystko wstrząsnęło mną ogromnie i prawie wrzasnęłam :
- TO TY?!?!?!?!?
****************************************************************
KOCHANI skończyłam 3 rozdział nareszcie ,mam nadzieję ,że wam się podoba ,komentarze są mile widziane ! ^^
Emi.
hej! :D
OdpowiedzUsuńchciałabym cię zaprosić na mojego bloga http://milosc-jest-magiczna.blogspot.com/
* liczę że wpadnie :*
Marta ;D
zapraszam na nowy rozdział na http://magia-zycia-belli-i-edwarda.blogspot.com/.
OdpowiedzUsuńMiłego czytania, prosze o szczere opinie w komentarzach, Dominika
zapraszam na nn na http://magia-zycia-belli-i-edwarda.blogspot.com :D miłego czytania i zachęcam do komentowania :D
OdpowiedzUsuńHej! Bardzo fajnie piszesz ;)Taylor zachowuje się jak nienormalny, Emmet - normalka, to przecież Emmet :D Takiego wybuchu ze strony Belli nieprzewidziałam i jestem ciekawa co będzie dalej. Fajna historia i chciałabym więcej ;) Kiedy nowy rozdział? :P
OdpowiedzUsuń