wtorek, 26 lutego 2013

Rozdział 2



- Spokojnie.... spokojnie ,ręce do góry - mówił podenerwowanym głosem Emmett, lekko 
 klepiąc mnie w plecy - Boże święty ! po co ja ci to mówiłem przy jedzeniu? Już.... Już wszzystko okej? masz napij się wody - powiedział rozgorączkowany.
- Em wszystko ze mną jest już okej ,po prostu troszkę się zachłysnęłam - po czym zaczęłam pić wodę. Misiek wrócił na swoje miejsce i dokończyliśmy jedzenie w milczeniu.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
- Ej a ty dokąd? - zawołał mój brat 
- Jadę do Taylora ,muszę z nim porozmawiać - odkrzyknęłam ,zapalając samochód.
 Już po 10 minutach ,byłam pod klubem do ,którego często chodził. Pod budynkiem było multum paparazzi ,kiedy tylko wyszłam ,zaczęli mi robić zdjęcia bez opamiętania się. Przecisnęłam się przez tłum i weszłam do Klubu " Czekolada ". Była tam gorąco ,pachniało alkoholem i papierosami, od razu skierowałam się do najgłośniejszego stolika ,gdzie siedział mój chłopak Tayler z swoimi przyjaciółmi. 
- Hej - powiedziałam kiedy mnie przytulał - mogę z tobą pogadać ,na osobności? -dodałam.
- Tak ,co się stało ?
-Tak -odpowiedział nie wahając się i mierząc go wzrokiem wściekła - Czemu nie wpłaciłeś ,tych pieniędzy za ten dom, obok mnie? przecież miałeś się tam wprowadzić! Wystarczyło tyle ten cholerne pieniądze dać administratorom mojej dzielnicy! - powiedziałam na jednym oddechu , po czym kontynuowałam swój monolog - TERAZ JUŻ SIĘ NIE DA TEGO ODWRÓCIĆ!! jacyś ludzie go kupili! - powiedziałam pełna wyrzutu.
- Hej ! nie naskakuj na mnie mam jeszcze dwa dni ,żeby to zrobić , dali mi na to równo dwa tygodni - powiedział troszkę nie wyraźnie Tay na swoją obronę.
- Nie prawda -  zaprzeczyłam - te cholerne dwa tygodni już dawno minęły! -wrzasnęłam ,po czym głosem pełnego bólu i nie pokoju zapytałam go - Co się z tobą dzieje kochanie ostatnio?!? dziwnie się zachowujesz ,chodzimy już ze sobą około 4 lata ,a ty już drugi raz pod rząd zapomniałeś o moich urodzinach! - wypomniałam mu - do tego jeszcze zapomniałeś o naszej rocznicy ,o imieninach Ema ,i jeszcze do tego ,że pięć dni temu byliśmy na 19 umówieni do muzeum ,na jakąś tam wystawę ,ale ty nie przyszedłeś ! Czekałam na ciebie 3 minut ,do tego na zimnym powietrzu w sukience! Dzwoniłam do ciebie kilka razy! Co się z tobą dzieje TAYLOR ?!!? - zapytałam go przez łzy. Czekałam ,aż mi odpowie  ,ale nic nie usłyszałam ,więc tylko spojrzałam na niego. Lecz on nic nie zrobił tylko stał i lekko się chwiał.
- Czy ty piłeś? -zapytałam przerażona ,jemu nie wolno było pić ,tak lekarz mówił ,a ja go miałam pilnować
- NO CO!! - wybuchnął nagle - nie będziesz mi rozkazywać ,nie ma mowy ,będę robił co tylko zechce! a poza tym mam już ciebie i tych twoich uskarżeń dość ! -wrzasnął na mnie. Poczułam natychmiast ból w sercu, odwróciła się i pobiegłam do wyjścia z łzami na policzkach ,spełniając jego nie dosłowną prośbę abym mu zeszła z jego drogi. Przez ,którą dotąd szliśmy razem.
Wsiadłam do samochodu i odjechałam szybko starając się nie zwracać uwagi na jechających za mną  paparazzi. Płakałam przez całą drogę do mojej ulicy "Jak on mógł mnie tak potraktować" Dojeżdżałam już prawie do swojego domu ,kiedy nagle straciłam panowanie nad kierownicą i walnęłam w drzewo! Ból ,który czułam w głowie był okropny. Pamiętam tylko ,że samochód zaczął dymić ,a ja siedziałam w nim nie mogąc się z niego wydostać! " Ratunku! Do KURWY NĘDZY ,czy ktoś mnie słyszy !! " - krzyczał mój mały głosik w głowie ,ale nikt nam nie przyszedł na ratunek ,chyba tylko ja go słyszałam! Nagle poczułam świeże powietrze i ,że czyjeś mocne ręce wyciągają mnie z zmieszczonego samochodu, mój wybawca coś ciągle do mnie mówił ,ale nie za bardzo rozumiałam co takiego ,postanowiłam otworzyć oczy. Na początku obraz był rozmazany ,lecz po chwili już wszystko dobrze widziałam i zachłysnęłam się powietrzem z wrażenia.
Nade mną pochylał się anioł................. 

******************************************************************
UFF! 2 rozdział skończony ,przepraszam ,że wczoraj go nie dałam  ,ale ja chyba będę je dawała co jeden może dwa dni ! będę się bardzo cieszyć ,jeżeli będziecie je z zainteresowaniem czytać! 
( komentarze są mile widziane ^^ ) 
Emi. 
 

2 komentarze:

  1. hej! ciekawy ten wpis czekam na nn... i jak sadzę tym aniołem na kocu który uratował Belle był Edward!
    Pozdro Marta ;D

    OdpowiedzUsuń
  2. Zapraszam na nowy rozdział na http://magia-zycia-belli-i-edwarda.blogspot.com .
    Zapraszam do komentowania. Miłego czytania, Domii.

    OdpowiedzUsuń